• Wpisów:33
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:2 816 / 79 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej,

WAGA z rana 50,4

Będę się wazyc I mierzyć po okresie lub w ostatnim jego dniu, żeby nie obserwować wahać w trakcie miesiąca.

Mysle,ze powinnam postawić na uda, bo widzę, że są najbardziej "miekkie".

Jak wam mija tydzień?

Buzi!


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć kochane,

Wyjechałam z mężczyzną do Poznania na weekend, dużo chodzimy, mało jemy, bilanse z kalorii na bieżąco zacznę wstawiać po powrocie, bo teraz dużo siedzimy razem i mam mało wolnego czasu.

Daje mi ogromną motywację do tego, żeby nie kupować smieciowego jedzenia. Sam dba o siebie i o dietę, więc mam więcej chęci żeby go w tym wspierać.

Wczorajszy bilans:
Jogurt sojowy truskawkowy (123)
4 pierożki z brokułem na cienkim cieście (dobre, trochę jak szpinakowe) (185)
Makaron ryżowy z warzywami (229)

Razem:537 kcal
  • awatar Gość: Jak widze takich ludzi to mnie krew zalewa :P Szkoda ze mentalność ludzi w Polsce jest tak ograniczona i mylna. Pozdro
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć

Waga 50,9kg. Przez ostatni tydzień byłam 2x na jodze po 55-60 min, raz na rowerze ok 15-20km.

Z dietą w dobrą stronę, przygotowuję tyle jedzenia do pracy, żeby nie mieć napadów. Co prawda był dzień jak wróciłam i pierwsze co poszłam po czipsy (wiem, że fuj), ale 1 raz jest lepszy niż dzień po dniu.

Chcę jeść więcej kasz i ryżu zamiast makaronu, dziś mam więcej czasu to przejrzę kuchnię i zobaczę co da się zrobić.

Macie jakieś wege pomysły na dania z dużą ilością białka a małą kcal?

PS zauważyłam, że po nieprzespanej nocy pory są bardziej widoczne dlatego śpijmy dużo i chodżmy spać wcześnie

Poniżej moje podsumowanie tygodnia, nie musicie tego czytać,

buziaki!



Picie: 2-2,5 litra
Dbałość o cerę: 60% tego, co chciałam
Jedzenie: z nabiału może 2-3 plastry sera żółtego i tortellini z serem, wpadną żelki i czipsy, ale ogólnie z planowania i jakości jedzenia jestem zadowolona, przestałam śledzić kcal, choć myślę, że nie wykraczają poza 1500 kcal, nawet w dni "czipsów"
Tabletki: 50% tygodnia, tyle mi niektórych wystarczy, przy niektórych od dziś wracam do codziennej suplementacji

Ruch 3x w tyg: 100%
Szczotkowanie ciała: 5/7
Chodzenie spać przed 23, sen 7,5 - 9h: 60%
Ujędrnianie ciała: 4/7
Spotkania bez alkoholu: jedno piwo Warszawianka
7 razy w tygodniu: od nożyc nogami, przysiadów, przez jogę, do ostrej siłowni i treningów, mini sesji na brzuch: 3/7
  • awatar Alex Spring: Lubię kasze i ryż, ale też makaron, jak i całą włoską kuchnię więc mogłabym jeść go codziennie, ale nie wiem, jakbym wtedy wyglądała :P Niezłe podsumowanie ;)
  • awatar Catherine Veronique ♛: Ładne postanowienia, dobrze ci idzie :) Co do przepisów to nie pomogę, bo ja jestem mięsożerna :) Oj, mam słabość do czipsów, niestety.
  • awatar Villhelmina: Chipsy fuj! Z dumą mowie ze w tym roku jadlam tylko raz. Chudego;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć,

staram się nie zwracać tak dużej uwagi na jedzenie, czasem mi to wychodzi, a czasem chowam ciasto z pierogów do chusteczki i jem sam farsz; ciasto potem ważę i jestem dumna z tego, ze uniknęłam 380 kcal...

Rodzina się nie dowiedziała, wyrzuciłam to w pracy.
Piję dużo wody i herbaty, 2-3 litry dziennie. Jem raczej zdrowo, regularnie, nie kusi mnie czekolada. Muszę się jeszcze nauczyć paru rzeczy, ale na tę chwilę uważam, że nie jest źle.
  • awatar dystymia: A jak tam waga? Też omijasz szerokim łukiem, czy śledzisz postępy?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć kochane,

jestem już z Wami 45 dni, co przez ten czas osiągnęłam?

- piję ponad 2 litry płynów dziennie, teraz, gdy jestem w biurze, nawet 3 litry wody z cytryną
- zadbałam o swoją cerę, jestem w stosunku do siebie delikatniejsza
- jem więcej białka, zdarza się zjeść syfowe jedzenie, ale nie boli mnie to tak jak kilka tygodni temu, dzięki waszym radom <3
- biorę suplementy i tabletki, dużo lepiej się czuję psychicznie

Co się nie udało?

- chodzenie spać przed 23 (sen 7,5 - 9h)
- szczotkowanie ciała
- siłownia 3 razy w tygodniu
- 7 razy w tygodniu mini sesja na brzuch


Jaki jest dalszy plan?

1. ujędrnianie ciała - własnoręcznie zrobione mazidełka
2. bardziej świadome spotkania z ludźmi - bez alkoholu
3. szczotkowanie ciała
4. mnóstwo kasz, grzybów i warzyw, ryżu, fasoli, cieciorki, bobu itd w diecie
5. brać suplementy
6. 2l płynów dziennie - woda z cytryną, zioła
7. bycie delikatną dla swojej skóry
8. chodzenie spać przed 23
9. 15 minut ruchu dziennie - od nożyc nogami, przysiadów, przez jogę, do ostrej siłowni i treningów.

Może jakieś plany Was zainspirują, siadam do odrabiania Waszych postów

Buziaki!


http://b4.pinger.pl/aa9fe5c61ddf2237da2b267be45115ce/e60517fc0021a78d5140e01e.png
  • awatar tease: ładnie ci poszło. trzymam kciuki aby udało ci się wprowadzić w zycie kolejne postanowienia;)
  • awatar Vil.: Swietne wyniki! Duma;* Co do domowych "mazideł" naloz miód (zwykly,plynny np.Bartnik) na twarz na 20 min, a po 20 min 2 lyzki brazowego cukru i taki peeling zmywając. Cudo.. robie 2x w tygodniu, cera jak u bobasa i pomaga na przebarwienia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans 05.07

ś: ogórek, jajecznica na maśle, chleb z masłem i solą, nektar z mandarynek (401)
o: kasza jaglana z soczewicą, suszone pomidory, oliwki (929)
k: sok marchew, truskawka jabłko (470)

Razem: 1800 kcal

Obiad jadłam 1,5 h przy oglądaniu serialu, więc już połączone z kolacją. Myślałam, że kasze są mniej kaloryczne, a tu proszę, 100 gram to 346 kcal, ale ma też 10,5 gram białka .

Zaczęłam w poniedziałek praktyki, będę miała bardzo ciekawe projekty

Jak u Was się zaczęły wakacje, kochane?


  • awatar Civil: Kazdy węgiel ma duzo :D
  • awatar Find Your Soul: Świetny bilans ! :D Jak spojrzałam na to zdj to przypomniał mi się mój wygląd 10 kg temu...miałam wtedy 54 kg przy wzroście 178 cm
  • awatar RainbowxD: Świetny bilans i co najważniejsze - zdrowy :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bilans 30.06

ś: 8 moreli (169)
zupa grochowa (25)
o: kromka chleba z masłem i solą (100)
grillowane tofu wędzone z kurkumą (110)

Bilans: 424 kcal.

I to wszystko bo już nawet tofu nie mogę zmieścić skończyłam sesje, nie oddałam dwóch projektów ale może jeszcze uda się coś załatwić we wrześniu. Zaraz się kładę spać żeby odesłać te 2 tygodnie. Dziś był dobry dzień.

Dziękuję Wam za wczorajszą pomoc, jesteście cudowne <3

Buziaki
 

 
Jestem jednak obrzydliwa...

Zjadłam cały talerz frytek... cały, cały garnek, z keczupem, już nawet nie wiem ile to ma kalorii, nie chcę wiedzieć, mało mnie to interesuje. To po prostu frytki, całe w tłuszczu, smażone.

Chcę, żeby ta sesja się skończyła, nie musiałabym wtedy siedzieć przed laptopem i wpierdalać, aż mi wstyd wam o tym pisać.

Najgorsze jest to, że nie obchodzi mnie to, ile to ma kalorii, już jak mam zepsuty dzień tą czekoladą to i tak już po zawodach, i wiem, że jutro dopiero może być cały dobry. W mojej głowie jest tylko "po co mam się starać, jak już zepsułam ten dzień?"

Ok, wpisałam w aplikację frytki, źle mi z tym. Ogólnie strasznie mi źle.

Plan jest taki, umyć zęby, iść do pokoju, skończyć dziś ten cholerny projekt... Rano wstać i pozwolić sobie tylko na owoce, warzywa i zupę. Nic więcej.

Pozytyw? Matka zauważyła, że jem takie rzeczy, wcześniej widziała też, że jem czekoladę. To ją zmyli, myślę, na kilka dobrych tygodni.

Próbowałam zwymiotować, ale nie udało mi się, chyba tego nie potrafię.

Jutro już będzie cały dzień pięknie. Mam nową motywację.
  • awatar tease: Też mam ostatnio słabsze dni. Ale hej, będzie dobrze. Jutro zaczyna się lipiec, nowy miesiąc - damy rade jeść zdrowo :)
  • awatar Civil: Nie wymiotuj. Wypij miete, reszta dnia na plynach. Przetrawisz i minie, moze i metabolizm ruszy. Nie katuj sie, bedzie dobrze!
  • awatar Być_SzcześliwąNa_Zawsze: Najlepiej stopniowo rezygnować z niezdrowych rzeczy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Bilans 29.06

ś: jajecznica na maśle + 2 kromki chleba z masłem i solą i 1/2 ogórka (385)
2ś: morele (63)
o: pół czekolady kawowej (555)
k: zupa grochowa (75)

Razem: 1078 kcal

Jakoś koło południa byłam strasznie zmęczona, a mam na jutro 2 projekty do oddania i jedno ćwiczenie do zaliczenia, plus 3 zejściówki ustnie .

Już wiem, że z jednym projektem się nie wyrobię, wracając, wmówiłam sobie, że czekolada jest dobrym źródłem energii do nauki, i najwyżej zjem jeden - dwa paski. A skończyło się na połowie czekolady, która ma 200g

Nie mam dziś motywacji, kompletnie. Tak jak kilka dni temu mnie nosiło, żeby tylko skończyć projekt tak dziś interesuje mnie wszystko inne.

Piję miętę, tak jak radziłyście, na kolację zjem jeszcze zupę grochową. Chcę, żeby to wszystko się skończyło, żebym miała w życiu inny cel niż "zrobić projekt". Wiem, że to jeszcze niby 1 doba, ale ja mi pozwoli drugi projekt oddać w weekend to znowu będę nas tym siedziała, już mam dość tych studiów.

I tego, że nie mogę nawet wyjść, żeby nie jeść syfu, ani iść spać, ani zająć się czymś ciekawszym. Jak wychodzę do ludzi to zawsze można uniknąć jedzenia. Na spacerze się nie je, na kręglach i bilardzie też nie. Na grillu jem tylko cukinie, pieczarki i paprykę, bo wiedzą że jestem wegetarianką.

A jak jestem sama to mnie bierze, już nawet bym wolała jeść więcej, ale dobrych rzeczy, a nawet szkoda mi czasu, żeby gotować, bo uczelnia...

Kurwa mać, zróbcie coś ze mną...

  • awatar Sugar Lady: Bilans nie jest aż taki zły (no może oprócz tej czekolady). Pamiętaj, że większość osób uważałoby taki bilans za dietę i to surową (chociaż to troszkę żałosne). Trzymaj się jutro będzie lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*1. Odchudzam się, bo...*
- to daje mi pewność siebie
- chcę mieć coraz bardziej jędrne ciało

*2. Ulubione danie i przekąska na diecie...*
- cukinia grillowana z kurkumą
- zupy

*3.Nie mogę doczekać się...*
- końca sesji, bo wtedy będę więcej ćwiczyć
- zobaczenia 49,x na wadze

*4.Gdy schudnę, kupię sobie...*
- dżinsy, które nie opinają mi brzucha i boczków

*5. Na diecie najbardziej brakuje mi...*
- czekolady i czipsów, ale często ulegam, choć coraz rzadziej

*6. W tej chwili zjadłabym...*
- nic, bo za radą jednej z was piję miętę

*7. Odchudzam się dla...*
- siebie

*8. Niezastąpiony sposób na głód...*
- mięta
- nagradzanie się wodą z cytryną
- pójście spać
- umycie zębów
- zadzwonienie do przyjaciela, to daje mi motywację

*9. Najbardziej zależy mi na schudnięciu z...*
- ud
- boczków
- tyłka, wszystko na rzecz mięśni.

Uzupełnijcie sobie
  • awatar Civil: *1. Odchudzam się, bo...* - Nie umiem inaczej funkcjonować;> *2. Ulubione danie i przekąska na diecie...* - Nabiał! Jogurty i kefiry naturalne! *3.Nie mogę doczekać się...* - Wagi 48, wyjazdu nad morze. *4.Gdy schudnę, kupię sobie...* - ogromną bluzę XXXXL w której utonę *5. Na diecie najbardziej brakuje mi...* - Jem wszystko w sumie, więc niczego *6. W tej chwili zjadłabym...* - Jestem juz po obiadku - 4 waflach ryżowych z algami/kokosem *7. Odchudzam się dla...* - siebie *8. Niezastąpiony sposób na głód...* - Cola 0, Monster Ultra, guma do żucia *9. Najbardziej zależy mi na schudnięciu z...* - twarzy, ramion, ud
  • awatar Sugar Lady: Muszę zacząć pic mięte - dzięki za tip :D
  • awatar RainbowxD: Świetne są te sposoby na głód, skorzystam. Powodzenia w odchudzaniu, bądź silna! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bilans 28.06

9 moreli (220)
zupa z soczewicą (150)
jajecznica na oliwie z kromką chleba z masłem (416)
cola (44)

Razem: 830 kcal, w sumie (1472), nie oszukujmy się

Myślę, że ładnie. U mnie w domu nie kupuje się coli zero, więc zostaje mi taka, ale przynajmniej widzą, że piję a i ja po coli się czuję mniej łasa na słodycze.

W nocy nie mogłam zasnąć, jakoś nad ranem zaczęłam oglądać seriale i sięgnęłam po czipsy (542). Tyle wyszło wagowo. Ale w dzień przynajmniej ładnie. Może jak będę miała ochotę na jakieś syfy to będę piła colę? Przetestuję czy zadziała i dam Wam znać.

Chudego
  • awatar Civil: Dziala dziala;d nie tylko cola ale kazdy napoj zero. Owocowe saszetki Bolero 0 kcal, Oshee. Jednak trzeba sie ograniczac, dajmy na to litr dziennie takiego 'syfu' inaczej adhd i kolatanie serce gwarantowane
  • awatar dystymia: Nie rób tak z tą Colą. Uwierz, że nawet nie zauważysz, kiedy zaczniesz ją pić 2-3 razy dziennie. Mówi Ci to doświadczona osoba, pamiętaj.
  • awatar tease: Hah, ja ostatnio jak mam smak na coś słodkiego to piję herbatkę na odchudzanie, którą kupiłam jakiś czas temu. Zobaczymy jak długo to będzie działać :) Ogólnie bym nie piła coli na twoim miejscu. Baaardzo uzależnia no i to syf straszny. Może lepiej już wodę mocno gazowaną? :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Czasem mam ochotę się ukarać po zjedzeniu jakiegoś syfu, potem uświadamiam sobie, że trawienie tego jest największą karą. Mogłabym, tak jak kiedyś, wypić 0,5 litra naparu z 4-6 torebek senesu i byłoby po problemie, ale wygrałam z tym i staram się zostawiać to w głowie.

Czy jedzenie sprawia Wam przyjemność?
Co kochane robicie dla przyjemności?
  • awatar Civil: Najlepiej nie doprowadzac do napadu:) Jedzenie nie jest dla mnie przyjemnoscia - chyba ze w samotnosci gdzie moge powoli delektowac sie smakiem, strukturą. Jedzenie z innymi odbieram dziwnie, ze kazdy patrzy mi w talerz, czemu nie jem tego i tamtego itd. Stresuje mnie to i przy kims wole "jesc" plynne np. jogurt ;>
  • awatar dystymia: Kiedyś może sprawiało mi przyjemność, ale teraz nie czuję praktycznie głodu, a jedzenie do kara. Ja dla przyjemności najczęściej ćwiczę, bardzo lubię się poruszać i daje mi to dużo frajdy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans 27.07

2 tosty z parówką sojową (211)
cola (172)
zupa kalafiorowa (130)
1/2 Pryncypałka (40)
rzuciłam się na kanapki z serem, pomidorem i cebulą (875)

Brawo świnio!

Razem: 1438 kcal.

Zjadłam rano te tosty, żeby mnie potem na nic nie kusiło. Nie dodałam nawet sera. O 19 zeszłam do salonu, zjadłam pół Pryncypałka i tak mnie wzięło na słodkie, znalazłam czekoladę. Nie otworzyłam jej. Zamiast tego postanowiłam zrobić chleb z masłem z solą. Dwie kromki. Skończyło się na 6 (małych i średnich). Jak się nie potrafi nad sobą panować to tak jest. Jeszcze matka mnie 'zdopingowała' "to jak ci zostało dodatków to trzeba zrobić więcej". Podziałało. 6 kanapek. Tak zepsuło.

Czasem myślę, że jak zjemy coś "gorszego" rano, to wieczorem dieta wygląda dużo ładniej i zdrowiej. Nie wyszło. Muszę spróbować od innej strony.

*PS* Czekoladę schowałam do szuflady na słowycze. Mam tam 7 czekolad/batonów i 5 mniejszych typu czekoladki/cukierki.
  • awatar dystymia: Dla mnie sposób na potrawę, której nie chcę zjeść, to dosypanie do niej zawałowych ilości soli, pieprzu, cynamonu, czy innych przypraw. Nawet jeżeli zjesz, to na bank to świństwo zwymiotujesz, ale sądzę, że na drugim gryzie byś wymiękła. Najważniejsze to się nie poddawać, tylko spalić jutro to wszystko. Nie tracenie na wadze jest wciąż lepsze, niż przybieranie. Będzie dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Bilans 26.06
2 tosty z parówką sojową i 1 plastrem sera, fuj (350)
zupa kalafiorowa (90)
2 kostki czekolady (75)
paluszki (160)
arbuz (20)
*edit*
1/3 bułki żytniej z pastą z suszonych pomidorów (180)

Razem: 695 kcal *875 kcal*

Ubogo dziś. Jak patrzę na to co tu wrzucam, to zawsze myślę "hmmm... te 235 kcal z paluszków i czekolady to mogły być 4 szklanki malin".

W czwartek jadę chyba w góry. Trochę km zrobię. Po powrocie postaram się mocno oszczędzać na jedzeniu i alkoholu. Zobaczę jak będzie z siłownią, bo zaczynam praktyki w poniedziałek. Jestem mega podekscytowana
 

 
25-26.06

Bilanse wahają się tak między 700 a 1100 kcal. Białko 20-40 gram. Chciałabym jeść więcej, ale nie mam aż tak ochoty.

Bilans 25.06; zjadłam:
gotowaną kapustę z ziemniakami i pieczarkami (170)
ryż z suszonymi pomidorami, kurkumą i innymi przyprawami (250)
pistacje (170)
morele (70)
kostkę czekolady (40)

Razem:700 kcal.

Nie wiem co trzeba jeść, żeby jeść więcej. Nawet, żeby dobić do tego 1300, powoli, ale dobić. Nie mam ochoty jeść.



Mama przywiozła ze Słowacji czekoladę Studencką, zjadam pół albo 1 kostkę i nie mam już napadu. Ona ma w sobie te żelowe kawałki, które są bardzo słodkie i szybko zabijają głód.
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
25.06

WAGA 50,9 KG!!!

Jak świetnie się czuje, to już:
- 2 kg w plecy
- osiągnięty 1. cel
- połowa drugiego celu.

Wnioski?

1. Ćwiczyć na siłowni 3 razy w tygodniu.
2. 7 razy w tygodniu mini sesja na brzuch.
3. Sen 7,5 - 9 godzin.
4. Jeść 1400 kcal wypełnionych zdrowym, wartościowym jedzeniem.
5. Wypijac 2 litry płynów dziennie.
6. Brać suplementy.

Wiem, że 1 i 3 punkt będa możliwe dopiero jak oddam projekty na uczelni i skończę egzaminy, ale Ernesta do realizacji ad hoc.

Alkohol mi nie służy. Miałam kiedyś problemy ze zdrowiem i po alkoholu one wracają. Nie chcę tego. To obrzydliwe.

I'm wcześniej się kładę tym lepiej się czuje następnego dnia. I mam motywację że muszę skończyć przed konkretną godzina. Limit: 22 30.

Jesli chodzi o jedzenie mam zamiar jeść więcej kasz, ryżu i warzyw.
 

 
Bilans 21.06.17r.

ciemne pieczywo z pastą z suszonych pomidorów i oliwek + ogórek (170)
nektarynka (40)
końcówka chrupków keczupowych (100)
orzechy w czekoladzie (324)
ciemne pieczywo z pastą z suszonych pomidorów i oliwek + ogórek (170)
banan (110)
pół tofu (70)
4 plastry cukinii (40)

Razem: 1024 kcal.

Pewnie jeszcze coś zjem, może ryż z warzywami albo pastę z fasoli z pitą. Już bez napadu, ale jak na początek to wygląda dobrze.

424 kcal zmarnowane, choć w środku były orzeszki to może mniej

Ale powiem Wam, że jak nie widzę właśnie czekolady czy czipsów to mnie nie kusi, nie mam ochoty jeść, tylko jak schodzę do spiżarni czy kuchni i leży to wtedy. Najwyżej będę chować

Jak sobie radzicie?
  • awatar leanlace: @Iwanttobeautiful: dziękuję :*
  • awatar Iwanttobeautiful: polecam picie mięty, która hamuje apetyt na słodycze ;*
  • awatar Civil: u mnie swietnie;* schowaj sobie slodycze tak, bys nie miala ich na oku;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans 20.06.17r.

Mówicie, żebym jadła więcej i potem stopniowo przyzwyczajała organizm do mniejszej ilości kalorii. Ja nie chcę jeść, nie mam ochoty, jak już chce jeść to mam napady.

Nie chcę się zmuszać do jedzenia, dlatego zrobiłam listę w poprzednim poście. Jak będę miała napady to będę mogła jeść tylko rzeczy z listy. Jest w niej kilka ustępstw na wszelki wypadek, gdyby zdrowe jedzenie mi nie starczało.

Nie mam teraz ochoty jeść, to dobre uczucie.

Od 18 00 zjadłam:
dużego granata (130),
pół tofu (70)
4 plastry cukinii (40).
To razem 240. Rano zjadłam omlet z cukinią, a ok 16 czipsy, prawie całą paczkę. Te dwie rzeczy razem to ok 1000 kcal.

Razem 1240 kcal. Mogę tyle zjeść, naprawdę, nawet więcej, ale żeby to było zdrowe.
 

 
Co mogę jeść:
1. Wszystkie owoce
2. Wszystkie warzywa
3. Kaszę jaglaną, gryczaną
4. Fasolę, bób, cieciorkę, ciecierzycę, soczewicę
5. Pitę
6. Pizze z małą ilością sera
7. Zelki i kisiel raz na miesiąc
8. Tofu
9. Jajka jako jajecznica
10. Tylko ciemne pieczywo 2 kromki na 4 dni
11. Nabiał raz na tydzień
**
12. Oleje dodawać np. do kaszy. Skąd wziąć dobre oleje? Z wiesiołka, oliwę do salatek
13. Orzechy
14. Grzyby, teraz jest dużo boczniaków
15. Ryż, wafle ryżowe
16. Nasiona chia, siemię, kiełki, pestki

Jak coś mi się przypomni to dopiszę. Ważne żeby smażyć jajecznicę, że słodyczy ewentualnie zelki a z zachcianek pizze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kilka dni mnie nie było,

z jedzeniem gorzej, lepiej, napady mam, staram się trzymać niskiego bilansu, zdrowych rzeczy, ale jak widzę coś w spiżarni typu czipsy keczupowe (te niesmażone, kukurydziane), czekoladę czy inne pierdoły to biorę raz, dwa, a kończy się jak kończy.

Czasem przypominam sobie Cassie ze Skinsów, jak składowała pod łóżkiem słodycze. Chciałabym umieć mieć tak silną wolę jak ona.

Jak to jest, są rzeczy, które normalnie wydają mi się obrzydliwe - smażone jedzenie, omlety, jajecznica, czipsy, wszystko co tłuste, to źle tłuste, ale i tak jak przyjdzie co do czego to jem aż do stanu obrzydzenia.

Chcę się wziąć za siebie. Takie napady mi niszczą cały bilans.

PS Mój przyjaciel mi wczoraj powiedział, żebym przestała się głodzić. Czy on nie widzi, że jem te wszystkie świństwa?
  • awatar }i{ nieumiemlatac: Może zacznij jeść więcej, żeby organizm SOE przyzwyczaił i potem stopniowo ogranicz kalorie
  • awatar Silence ∆: Mam ten sam problem. Tak samo jak Ty nie potrafię się pohamować i nawet jedno małe wykroczenie niesie za sobą katastrofę. Trzymaj się!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Miałam straszny atak lękowy. Płakałam bez powodu, czułam się strasznie samotna. Myślę że to po całym dniu bez wychodzenia z domu. Ostatnio miałam tak w czwartek, ale poszłam na siłownię i minęło.

Wczoraj próbowałam tego, co zazwyczaj mi pomaga. Czytanie, YouTube, vlogi o świadomości...

Pomogło dopiero zejście do kuchni - zmiana środowiska, zrobienie cukinii z kurkumą i mięty - skupienie się na czymś i puszczenie z yt tekstów z medytacją.

Juz było lepiej a mam wrażenie że wraca. Oby nie
  • awatar *piggy*: też tak miałam przez długi czas. ale bardziej bałam się otoczenia, w sensie jak szłam do pracy czy wracałam to cały czas myślałam, że ktoś mnie porwie, albo zgwałci, a jak byłam w sklepie to myślałam, że będzie napad. na szczęście teraz przeszło, trzeba sie skupić na czymś innym. mam teraz inne problemy i nie myślę o tych głupotach co kiedyś.
  • awatar Civil: JOGA CZYNI CUDA!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Na ognisku zjadłam pół tofu, 5 pieczarek i 1/4 papryki. I 1 mini bounty. I 3 piwa (600). Nic mi one nie dały, więc następnym razem kupię sok.

Śniadanie to jajecznica z dwóch jajek, dwie kromji razowego pieczywa z masłem i garść czipsow.

Obiad - pasta z fasoli 98 kcal plus 1.5 pity pomidorowej.

Jestem na telefonie więc nie sprawdzam kaloryczności.

*edit* 1/2 cukinii grillowania z kurkumą.
 

 
Wczoraj po treningu dojadłam warzywa z patelni na wodzie z korzeniem maca.

Dziś obżeram się jak prosie. Czipsy, chleb tostowy z kremem czekoladowym, obrzydliwe. Idę umyć zęby, żeby mnie nie kusiło.

Zjadłam też 1/2 tych warzyw na śniadanie (po czipsach). Wieczorem jadę na ognisko. Wezmę pieczarki i tofu, nie będą mnie zmuszać do kiełbasy, bo nie jem mięsa. Gdyby ktoś mnie w domu pilnował...
  • awatar leanlace: Przepraszam, postaram się mieć takie bilanse, żeby nie robić ochoty na złe rzeczy
  • awatar Civil: musi byc lepiej;*
  • awatar _mm: Ale mi narobilas smaka na czekoladę!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Bilans 08.06

2 naleśniki ze szpinakiem i jajkiem (450?)
kanapka (118)
paluch z serem (fuj) (286)
1/2 warzyw na patelnię - na wodzie (128)

Razem: 978 bodajże

Nie ważyłam farszu, ale w internecie piszą, że ok 200-250 kcal na naleśnik. Na pewno jeszcze coś zjem, ale tak, żeby nie przekroczyć 1000.

*edit* dodałam co zjadłam, zaraz się ruszam na siłownię, więc może potem zjem jakiegoś banana czy trochę tofu, zobaczę, ale nie usiedzę już w domu.

Buzi! Mam nadzieję, że u Was okej
  • awatar Civil: Dawno nie jadłam naleśników, uwielbiam z twarogiem!
  • awatar *piggy*: uwielbiam naleśniki ze szpinakiem, ale wolę do tego ser ♥ jedz jedz, ja bym radziła dobić przynajmniej do tych 1500 kcal, żebyś nie była padnięta cały czas
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans 06.06

Kasza jaglana (80)
1 kotlet sojowy (64)
1 Kinder mleczna kanapka (118)
1 paczka czipsów (469)
5 małych placków ziemniaczanych (373?)
3 brzoskwinie (120)
200 ml soku Vitaminka (92)

Razem: 1316 kcal

Bardzo źle dzisiaj Miałam straszny napad wracając z uczelni, żeby kupić batona, na szczęście miałam trochę silnej woli i wybrałam przedział, gdzie są droższe rzeczy niż na tradycyjnym, a potem musiałam szukać przystanku, bo robią remonty i nie kupiłam.

Za to jak wróciłam do domu, rzuciłam się na te czipsy i placki, w połowie czułam już obrzydzenie, ale jadłam dalej no bo to ja. Przepraszam, że nie wrzucam tu motywujących bilansów, może was chociaż odmotywują.

Woda 1,75 (edit: 2,25) + herbata 0,2
Szczotkowanie ciała: rano, przed prysznicem pewnie też będzie

edit z wczoraj: kaszy nie dojadłam, ale zjadłam nektarynkę, więc się wyrównało.
  • awatar leanlace: dziękuję dziewczyny :)
  • awatar gokowiczka: Biorąc pod uwagę liczby, to bilans jest ok, składowo nie najlepiej, wiadomo, czipsy. Mi też zdarza się sięgnąć po coś niezdrowego. Nie zniechęcaj się :)
  • awatar tease: Ja też czasem nie mogę się powstrzymać. grunt to się nie załamywać
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans 05.06

Kasza jaglana (120)
Gotowane brokuły i marchew (40)
2 "paszteciki" ze szpinakiem/ grzybami (550?)
1 banan (100)
2 kotlety sojowe na parze (128)
1 Kinder mleczna kanapka (118)

Razem 1056 kcal

Mam nadzieję, że na dzisiaj tyle wystarczy. Już 1,4l wody za mną, więc pewnie dociągnę do 2.

Czuję się skrajnie źle po przedwczorajszej imprezie. I fizycznie i moralnie ;/ zastanawiam się na odstawieniem alkoholu - to nie typowe "od jutra nie piję" ale podsumowałam sobie moje zachowanie po piciu, to, że części zdarzeń nie pamiętam, to, że dzień po czuję się okropnie psychicznie. I fizycznie też, następny dzień jest wyjęty z życia, a i dziś byłam lekko wycofana.

Moje ciało bardzo źle reaguje na tego typu rzeczy. Strasznie się wstydzę. Jestem zbyt odważna i głupia na dodatkowe picie alkoholu. Potrzebuję dyscypliny, co będzie ciężkie w lato, ale myślę, że to dobry wybór dla samej siebie
  • awatar leanlace: @dystymia: ważył 110gr bez skórki, wg kalkulatora to 100 :)
  • awatar Civil: Świetnie!
  • awatar dystymia: Banan 100 kalorii? W moich tabelach ma co najmniej 120 (taki średni).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans 04.06

Kilka truskawek (20)
Kasza jaglana (65)
Gotowane brokuły i marchew (60)

Razem 145 kcal.
 

 
Cześć!

Wczorajszy bilans:
4 morele (67)
1 kinder mleczna kanapka (118)
1 tofu z grilla (160)
15 małych pieczarek z grilla (44)
1/4 żółtej cukinii z grilla (109)
3 czipsy paprykowe (15?)
3 piwa (720)
Dużo whiskey z colą (467?)

Razem 1700 .
Bez alkoholi byłoby 513. NIE POLECAM!

Gdyby nie picie i ta kanapka to byłabym bardzo zadowolona. A tofu i warzywa z grilla polecam tofu można przyprawić jak kurczaka, ma 12g białka na 100g produktu.

Dzisiaj mnie mocno przeczyscilo po tym whiskey ale przynajmniej będę się czuła taka czysta, lekka w środku.

Od rana zjadłam kilka truskawek i piłam wodę, może na podwieczorek zjem pastę z fasoli z pomidorową pitą.

Buzi!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Cześć!

Przez ostatnie 2 doby nie było mnie w domu, więc dietę i chodzenie wcześniej spać zawaliłam, już nawet nie będę pisać.

Za to wczoraj spędziłam bardzo miły wieczór z koleżanką, namówiła mnie na wino, drinki i zrobiłyśmy pancakes na mleku ryżowym z owocami

Dzis organizuję grilla, więc na kolację będzie pewnie grillowane tofu i szaszłyki warzywne.

Napisze wieczorem jak mi poszło, buzi!

  • awatar tease: Za tofu nie przepadam, ale szszłyki warzywne jak najbardziej lubię. Nie przejmuj się, że zawaliłaś, każdemu się to zdarza :)
  • awatar motena: Powodzenia dzisiaj :)
  • awatar Civil: uwielbiam szaszlyki warzywne i melona z grilla!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Cześć!

Pierwszy dzień, obudziłam się szczęśliwa, wczoraj od 19 wypiłam 1,5 litra wody z cytryną, przez co długo nie mogłam zasnąć , ale rano po tym czułam się o niebo lepiej niż bez picia.

Jak już Wam pisałam, chcę zacząć dbać o swoje ciało. Moje cele:

1. Pić 2,2 litra wody dziennie - będę zwiększać tę ilość stopniowo do 3 litrów, zobaczę, przy jakiej ilości mój organizm czuje się najlepiej.

2. Chodzić spać przed 23 - ciało, skóra regenerują się najlepiej między 22 a 4 rano. Przez ostatni miesiąc obserwowałam godziny, o których się kładę i o której wstaję i sprawdzałam jak to na mnie działa. Im wcześniej się kładłam spać tym wcześniej wstawałam, ale i byłam bardziej wyspana, moja cera wyglądała na bardziej świeżą, a ciało na bardziej smukłe. Nie wiem jak to wyjaśnić, ale tak to z zewnątrz wygląda. Wiem, że 22 to dość restrykcyjna godzina, szczególnie w lato, więc zadaję sobie 23.

3. Szczotkowanie ciała - dziewczyny, ilekolwiek byśmy nie schudły, nasze ciało będzie wyglądać dobrze tylko wtedy, gdy będzie jędrne. Trzeba je w tym celu dotleniać i sprawiać, żeby skóra na ciele "reagowała". Mam na myśli dostarczanie jej bodźców - body brushing poruszy limfę, zimno-ciepłe prysznice sprawią, że skóra się obudzi, ruch dostarczy jej tlenu. Pierwszy cel to codzienny body brushing. Jak zdejmą mi gips wracam do ćwiczeń.

4. Dieta - chcę przestać wsypywać w siebie przypadkowy syf, dostarczyć ciału tego, czego potrzebuje do prawidłowego działania i budowy.

Zaczynałam kilka lat temu z 62 kg przy 165cm. To było dużo, czułam, że moje ciało jest zatoksycznione (toksyny gromadzą się w tłuszczach)i się leje. Osiągnęłam swoje cele:
57kg
55kg
52kg
50kg
aż w zimowy poranek weszłam na wagę i zobaczyłam 49,4. I to był najlepszy okres dla mnie - dla tego jak wyglądam i jak się czuję. Nie wiem nawet jakim cudem dziś rano zobaczyłam 53kg...

Ustalam kolejne cele:
52kg
50kg
49kg
Czemu jeszcze niżej? Z ambicji. Mam czas do moich urodzin, do początku września, całe 3 miesiące.

PS Znacie jakieś sposoby na ujędrnienie skóry?


  • awatar tease: Jesteś szczuplutka. Cele bardzo dobre, a przede wszystkim zdrowe :) Też zauważyłam, że kiedy kładę się wcześniej spać to następnego dnia lepiej się czuję. Wytrwałości :)
  • awatar leanlace: @_mm: wszystko zejdzie w dół, daj sobie czas :), wskakuj na rower, pamiętam, że sporo schudłam jeżdżąc do szkoły 7km do i z niej, czyli 14km dziennie
  • awatar _mm: Kurde az mi wstyd z moja waga, przy takim samym wzroscie prawie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cześć dziewczyny!

Wracam do tego, co porzuciłam kilka lat temu, do dbania o siebie, o to, co jem.

Mam nadzieję, że znajdę tu wsparcie, tak jak ostatnio. Czuję, że powinnam bardziej szanować swoje ciało, i że uda mi się to osiągnąć. Zaczynam od tej chwili, a jutro napiszę jak mi idzie.

Buzi!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›